pomiauki kotki Holi
Blog > Komentarze do wpisu

Szczypiór i cezbulka

To, co się dzieje, gdy do domu zostanie przyniesiony szczypiorek albo zielona cebulka jest nie do opisania. Kot zaczyna się wydzierać, zwracać uwagę, skrzeczeć - jednym słowem włącza syrenę alarmową. Normalnie jest dość gadatliwa. Jak wychodzimy z domu, a kot zaczyna się orientować, że wychodzimy, to natychmiast nas delikatnie mówiąc strofuje - podnosi wibrysy na boki i tylko trochę do przodu i bardzo charakterystycznie, dość głośno nas oskarżycielsko omiaukuje. Ale to "małe  miki" przy szczypiorku i cebulce. Holison po prostu "drze japę" i nie chce skończyć, przy czym ewidentnie nie chodzi o to, że jest to zieleninka, którą kotek chce obgryzać - bo nie chce. Może chodzi o zapach? O to, że szeleści? O to, że to są ukochane przez nią "patyczki"? A może wszystko naraz? A może jeszcze coś innego? Może ktoś ma jakieś pomysły?

czwartek, 09 czerwca 2011, mazak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Barbarka, *.ssp.dialog.net.pl
2011/06/09 21:49:03
Ja bym stawiała na zapach jednak. Może olejki zawarte w zielsku się kotku nie podobają?
Mój po prostu się rzuca na szczypiorek zębami :)
-
2011/06/10 21:16:14
Barbarka: No właśnie średnio sam zapach, bo gigantyczne darcie paszczy rozlega się już na sam widok niesionego szczypioru, mycie szczypiorku odbywa się z syreną alarmową przy nodze. Jak już dopadnie zielska podetkanego pod nos z "no masz - zobacz co to jest", to się przymyka, wącha, ale nie próbuje jeść :) A wystarczy odsunąć szczypiorek np. do cięcia - to syrena znów się włącza :D