pomiauki kotki Holi
Kategorie: Wszystkie | Holimoże | Pomiauki
RSS
czwartek, 29 kwietnia 2010

Nasza łazienka to już nie tylko miejsce rozrywek kota w postaci łapania kropel z prania, kranu, czy nawet samodzielnego odkręcania wody. Od kilku dni Holi postanowiła zaanektować umywalkę, jako miejsce poświęcone wypoczynkowi i drzemce. Aneksja odbyła się w sposób naturalny, poprzez objęcie i zasiedzenie. Na dzień dzisiejszy kota umywalkę uważa za swoją nienaruszalną własność i wszelkie próby wyciągnięcia jej z niej trakuje niezwykle osobiście, omiaukując i protestując fizycznie przed próbami pozbawienia JEJ WŁASNOŚCI. Zaczynamy również podejrzewać, że prawo właśności umywalki powoli, w sposób naturalny, zaczyna się rozszerzać na całą łazienkę, gdyż coraz częściej przy próbach zapalenia światła i wejścia, z umywalki dobiega krótkie "Łaaał" (czytaj - "Co jest? Tu się śpi!)

Holi w umywalce

wtorek, 27 kwietnia 2010

...puścić sobie wodę w wannie. Kotek domagał się kina, personel nie zareagował, to kotek obsłużył się sam. Woda zdradziecko napadła kotka, w związku z czym należało oddalić się na z góry upatrzoną pozycję. Z mokrym kuprem.

Zielony nosek i czyste oczy, to najpiękniejszy widok u naszego kotka. Holison już nie będzie nas wyzywać od świń niemytych, faszystów oraz *&#$@@! Wszystkie sztuki - łącznie z wetem - były przeszczęśliwe!

... obudzić o 3.10 domowników i domagać się wyczyszczenia kuwety, gdyż panienka jest estetka i lubi mieć CZYSTO, a tu przy wejściu, jakiś na pewno inny kot, bo jakże inaczej - zostawił COŚ, co nie dało się obejść, a Holison MUSIAŁ do kuwety i w ogóle dramat!

wtorek, 20 kwietnia 2010

To słowo jest sponsorem dzisiejszej nocy i bardzo (bardzo!) wczesnego poranka.

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Jak powszechnie (a zwłaszcza na kocich blogach) wiadomo - dowolne pudełko generuje kota. Nasz kot nie jest tutaj wyjątkiem i również daje się wygenerować dowolnym pudełkiem:

holi w pudełku

A generowanie kota przebiega w ten sposób:

Kot wchodzi do pudełka w

Kot wchodzi do pudełka

W efekcie otrzymujemy wygenerowanego kota:

Kot w pudełku

 

Fotki archiwalne: Luty 2010

 

piątek, 16 kwietnia 2010

Przy okazji robienia innych zdjęć, udało nam się namówić Holi, żeby zapozowała. Jak rasowa modelka zasiadła przed obiektywem:

Holi siedzi sobie

Oczywiście miała swoją koncepcję zdjęcia i ogon, który pierwotnie był pięknie zawinięty wokół łapek, "wyszedł był" z kadru za sprawą modelki. Na powtórkę zdjęcia nie było co liczyć - modelka znudziła się pozowaniem i zajęła się Swoimi Ważnymi Sprawami.

Parę dni później udało się przyłapać modelkę na chwili odpoczynku:

Holi z bliska

sobota, 10 kwietnia 2010

... i owszem - jest znacząca poprawa. Kanaliki łzowe są drożne.
Kot przez chwilę znowu wyglądał jak "obcy" (niebieski kot z oczami jaskrowo zielonymi od barwnika - wygląda nieziemsko) i YUPPI!!! w 30 sekund nosek też się zrobił zielonkawy!

My - radość. Wet - radość. Chyba z tego szczęścia, wet zafundował nam kolejną "radość": nie 6 razy dziennie kot będzie wyzywał nas od faszystów i świń, ale tylko 4...

... i tak jeszcze przez ponad 2 tygodnie. Sam miód.

Na pocieszenie fota-kota:

Buźka kota z bliska

 

PS.: Wet jest chyba zauroczony Holisonem, bo po ostatniej wizycie zapisał sobie:
"Lepiej, ale ciągle braki w miłości". Sam był zaskoczony tym, co wpisał, a po chwili dumania doszedł do wniosku, że pewnie chodziło mu o drożność...

czwartek, 08 kwietnia 2010

Fetyszem może być wszystko. Kota - gdy znajdzie się w zasięgu swojego fetyszu - traci zainteresowanie całym światem i istnieje tylko ON - TEN FETYSZ!

Wystarczy... otworzyć butelkę z wodą niegazowaną, a Holi z drugiego końca mieszkania pęęędzi... i jeszcze zanim wejdzie do pokoju, wydaje krótkie "mił" i od razu żąda nalania wody do najbliższego kubka, który przecież jest JEJ, a ona MUSI się napić. Natychmiast. Nawet jeśli właśnie przez 15 minut piła wodę z którejś ze swoich miseczek.

Wystarczy... powiesić pranie w łazience i zostawić otwarte drzwi, a można przez 1,5 godziny biegać po mieszkaniu i szukać kotki, gdy tymczasem leży sobie ona wygodnie w wannie i obserwuje KAŻDĄ spadajacą kroplę.

Wystarczy... wyciągnąć pilnik do paznokci i zacząć je opiłowywać, a Holi natychmiast będzie chciała jednocześnie pilnik ugryźć i przytulić się do niego, wydając odgłos "małego traktorka".

Wystarczy... zacząć czesać włosy, a Holison natychmiast będzie chciał przytulać się do szczotki, a jeśli człowiek czesze się na stojąco, to gotów jest sprawdzić twardość swoich obciętych pazurków ze spotkaniem z jeansami, w celu dostania się na czubek człowieka. Skutek (w świetle skrócenia pazurków) wiadomy - kot po kilku próbach i odpadnięciach ze "ściany", zamiata ogonem i wkurza się "łił, łał, łał, łałuuu" - przecież jej się NALEŻY, bo to są WŁOSY i SZCZOTKA i ona przy nich być MUSI i NIE ROZUMIE dlaczego nie może dostać się do obiektu swego uwielbienia.

Holi patrzy

>> A co Ty tam masz? <<

środa, 07 kwietnia 2010

Raptem 3 miesiące temu do domu przynieśliśmy taką małą kuleczkę:

Mała kotka Holi w kontenerku

 

Kuleczka już po 2 godzinach wyeksplorowała wszystko dookoła, po czym wskoczyła na kuwetkę i patrzyła na świat z wysoka. Dziś - jak na świat trzeba spojrzeć z góry, to nawet telewizor już nie jest tak wysoko, jak wtedy.

3 miesięczna Holi na kuwetce

Archiwalne fotki kotki: Grudzień 2009

 
1 , 2