pomiauki kotki Holi
Kategorie: Wszystkie | Holimoże | Pomiauki
RSS
środa, 01 czerwca 2011

Holi na stole

I stał się cud! Holison zapozował jak rasowa modelka! Prawdopodobnie nadwyrężona została kocia ciekawość ("a co ty tam układasz na tym stole i w ogóle o co chodzi???") oraz pobudzona kocia zazdrość ("z takim zaangażowaniem robisz zdjęcia przedmiotom pffff... to JA jestem naj i MNIE proszę fotografować!").
Stół natomiast został kompletnie zaanektowany i ostatnio jest ukochanym miejscem służącym do kontemplowania widoków zaokiennych.

wtorek, 31 maja 2011

A ściślej Kocia Pogodynka to chyba zawód naszego kota. Jeśli w telewizji mówią rano, że na południu to na 100% dzisiaj ani deszczu, ani burzy, po prostu kryształ niebo, a kot każdą wolną chwilę w ciągu dnia przesypia i nic, ale to absolutnie nic nie jest w stanie Holisona wybudzić z tego spania, to jednak kot ma rację, a nie Pani/Pan Od Pogody.

środa, 25 maja 2011

Okazuje się, że to nie kot był niedopasowany do szelek, tylko szelki do kota. Zamiana na nowy model zaowocowała pełną współpracą - Holison przestał poruszać się jak w trybie "przewiń do tyłu", a nawet przestał w ogóle zauważać, że ma szelki. Do tego nowe szelki są w kolorze idealnie podkreślającym naturalny kolor holisoni, więc dodatkowo zapewniają pełnię doznań estetycznych.

środa, 18 maja 2011

Będąc pierwszy raz pod wpływem szelek podobno koty: a) kładą się jak nieżywe lub b) wpadają w stupor lub c) nie zwracają na nie uwagi. Holison jest kotem jedynym w swoim rodzaju. Bedąc pierwszy raz "pod wpływem", Holi zaczęła chodzić i skakać do tyłu. Zobaczymy jak będzie dalej...

wtorek, 17 maja 2011

Leżę, leżę, uwaliłam się jak zwierzę ... suchą karmą...

Holison leży

środa, 11 maja 2011

Holison jest kotem dobrze wychowanym /przynajmniej pod jednym względem/ - wystarczy, że sobie któreś z człowieków kichnie, a natychmiast z najdalszych zakamarków mieszkania słychać lekko piszczące, niezbyt głośne: "Mjejejemjeje" (chyba "Na zdrowie") wystarczy odpowiedzieć: "Dziękuję", a koteńka jeszcze odpowie cichutko: "Mje" (chyba "Proszę").

środa, 20 kwietnia 2011

Holi ewidentnie nie jest lemurem. Pomimo tego, że jak radośnie biegnie, to bardzo go przypomina - ogon lekko w górze i taki skacząco-falujący ruch tułowia, dupki i głowy. Holison nie jest lemurem, albowiem jak śpi na biurku to ewidentnie każe dotykać swojej stopy, a jak wiadomo lemury nie lubią, by tykać ich stopy.

czwartek, 10 lutego 2011

Holisia generalnie sama pucuje się wszędzie do połysku, ale czasem zdarza się, że zaniedba pewne... ekhm aspekty toalety i personel musi interweniować.
Zwykle interwencja personelu jest przyjmowana jako zamach na wolność jednostki. Dziś jednakże z cichutkiego "muuu" "łuuuu" i "łałuuu" przebijał się wyraźny komunikat:

Dyskomfortowa sytuacja, ale w sumie dobrze, że to robisz, bo ja to się już chyba trochę brzydzę.

czwartek, 20 stycznia 2011

Okazuje się, że nasz kot brytyjski uwielbia tort kaukaski. Mordkę ma uśmiechniętą, choćby wylizywała pastę odkłaczającą, którą uwielbia nad wszystko. No może poza kocimi kabanosikami, przy zajadaniu których potrafi niezbyt szybkie palce personelu pozbawić ciągłości tkanki miękkiej.

wtorek, 18 stycznia 2011

... generują kotka jeszcze szybciej, niż dowolne pudełko. Połóż na biurku coś, co jest potrzebne, a kotek na pewno rozgości się na tym wygodnie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8