pomiauki kotki Holi
Kategorie: Wszystkie | Holimoże | Pomiauki
RSS
piątek, 14 stycznia 2011

Już młodym kocięciem będąc, Holi przejawiała niezwykłą zaciętość w mordowaniu myszek.

Holi z myszką

Poczynając od napadania myszki z zaskoczenia, poprzez przerzucanie myszki między łapkami (a nuż ożyje?), po mamlanie w norce (norką może być cokolwiek, ale to temat na inny wpis).

Holi i myszka

Jednak największą frajdę Holison ma z wędrowania z myszką. Dumnie dzierżąc myszkę w pyszczku, można zwiedzić całe mieszkanie i zostawić ją w tym miejscu, gdzie istnieje największe prawdopodobieństwo, że któryś człowiek w nią wdepnie.

Holi i myszka

Zasadniczo myszki są 3: szara-prawie-jak-prawdziwa, niebieska i wełniasta. Zdjęcia z wełniastą - do nadrobienia. Myszka wełniasta wygląda najmniej jak prawdziwa, jednak jest chyba najbardziej interesująca, bo w środku ma... dzwoneczek - co dla personelu ma znaczenie zwłaszcza nad ranem. Teraz już się przywyczailiśmy, ale na początku, gdy Holi wędrowała sobie z wełniastą w pyszczku, to oboje w półśnie, mieliśmy to samo skojarzenie - Święty Mikołaj i dzwoneczki reniferów jego zaprzęgu.

Myszka niebieska jest mordowana szczególnie zawzięcie - jest myszką najmniej noszoną, za to najlepiej nadaje się do kulania się z myszką, naskakiwania na myszkę z czterech łap i podrzucania myszki.

Holi i niebieska myszka

Fakt, że do zabawy są trzy myszki nie oznacza jednak, że nie ma w domu więcej interesujących kotka myszek ;)

Holi i gumka myszka

czwartek, 13 stycznia 2011

Duuuużo.

 

Holi śpi

 

I nawet kiedy kotek bryka, to potem szybko zasypia, czasem w połowie zabawy.

Holi śpi na podłodze

piątek, 03 grudnia 2010

Bim-bom, tym bardziej kotki robią się śpiące.

Kotek spi

wtorek, 30 listopada 2010

Jak każdy kot, Holi zabawki kocha miłością wielką, ale tylko przez jakiś czas. Jak tylko zabawka zaczyna nudzić, należy ją schować "na lepsze czasy". Tak było z wstążeczkami na badylku - kiedyś Holi szalała, żeby dopaść wybitnie znieważające ją upiornie kolorowe wstążeczki: Czy to ptak? Czy to samolot?

Potem nawet ogromne wysiłki personelu nie potrafiły wzbudzić holisonowego zainteresowania zabawką, więc badylek został schowany. Jak się dziś okazało, stara miłość nie rdzewieje i choć wysiłki w złapaniu przeciwnika były bardziej statyczne niż kiedyś, to jednak badylek wrócił do łask.

Najpierw powoli... łapą

kotek bawi sie wstazka

 

Potem z coraz większym zaangażowaniem...

kotek bawi sie wstazka

 

Wyginając śmiało ciało...

kotek bawi sie wstazka

 

W końcu - sukces!

kotek zlapal wstazke

poniedziałek, 15 listopada 2010

... Holi lubi, ponieważ na ich tle prezentuje się wyjątkowo uroczo, a jako estetka - lubi prezentować się na dobrych tłach.

 

Kotek Holi o poranku

 

 

Kotek Holi o poranku

 

wtorek, 19 października 2010

Zupełnie szczerze zazdroszczę personelowi kotów aportujących. Holison uwielbia gonić za czymś, co jej się rzuca - pędzi jak wicher, dopada przedmiot rzucany i... siada. Z miną wyczekującą. Dając wyraźnie do zrozumienia, że personel ma podejść, podnieść piłeczkę, papierek, orzeszek etc. i rzucić. Personel podchodzi, podnosi, rzuca. Holison biegnie, dopada tą piłeczkę, papierek... i siada. Z miną wyczekującą. W efekcie w rozrywce pt. "pobiegam sobie" uczestniczą po równo kot i personel. Czy jest jakiś sposób, żeby kota nauczyć aportowania?

piątek, 15 października 2010

Holison wszystko robi "na dwa" - są dwa podejścia do miski, dwa podejścia do kuwety (każda sprawa do załatwienia za osobnym wejściem, grzebaniem itp. i co z tego, że wejścia są w odstępie paru minut). Na dwa Holison rozkłada podejścia do wodopoju, na dwa razy przymierza się do spania, są zawsze dwa rzuty szaleństwa zabawowego. Nawet poranne oznaki czułości rozdziela sprawiedliwie - na dwa. Jedynie jakiś wyjątkowo smakowity kąsek w misce znika "na raz".

piątek, 24 września 2010

... że jak się rozprują, to żeby trocinki się nie wysypywały, to trzeba je zaszyć. Taka myśl dopada nas przy każdym spojrzeniu na holisonkowy brzuszek - to pewnie przez te fioletowe "sznureczki" przy pluszowym futerku...

łapka kotka Holi

czwartek, 23 września 2010

Dzisiejszej nocy Holi postanowiła nieco zredefiniować koncepcję kubraczka. Wcześniejsze popisy ala Houdini ograniczały się do wyjmowania tajemnym sposobem jednej łapy. Poranek pokazał, że nasz Houdini poszedł dalej - nie jedna, a dwie łapki wolne i swobodne leżały elegancko na poduszce, podczas gdy kubraczek stanowił wyrafinowaną kreację typu majtki sięgające żeber. Rejon strategiczny był ciągle osłonięty i na szczęście Holison nie dał rady dopaść tego, co dopadnięte być absolutnienie nie może.

środa, 22 września 2010

... tak się przeciągać, taaak się przeciąąągać na rogu biurka, że tylko znienacka słychać gromkie ŁUBUDUUU... a kotek jak gdyby nigdy nic leży sobie niecały metr niżej, w pozie, w jakiej się prezentował przed przeciąganiem. Nawet nie była zdziwiona.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8