pomiauki kotki Holi
Kategorie: Wszystkie | Holimoże | Pomiauki
RSS
czwartek, 27 maja 2010

...wsadzić dupkę w klawiaturę, kontemplując monitor i doprowadzając do apopleksji personel, któremu nagle podczas pracy komputer zaczyna wariować i otwierać jakąś straszną ilość okienek.

sobota, 22 maja 2010

...włączyć motorek i wywalić się do głaskania w porze zwykłego funkcjonowania personelu, a nie o 5 rano. Personel docenił ten gest i odwdzięczył się rzetelnym wygłaskaniem Holisona.

środa, 12 maja 2010

Wiosna. Jak mawiali Klasycy (ukłon dla Klasyków): "Wszystko rośnie we wiośnie". Rosną też owady, a te stworzenia wyjątkowo znieważają Holisona i sprawiają, że zasiadanie przy oknie ostatnio stało się znacznie bardziej nerwowe. Dziś rano Holi jak zwykle okupowała parapet: silna, zwarta i gotowa do ataku na muchy za szybą - uszy na baczność, wibrysy nastroszone, mięśnie napięte. Z czasem jednak kota znudziła się muchami, albo muchy znudziły się oknem - w każdym razie Holison wybrał wygodne miejsce obserwacyjno - sypialniane, czyli regał. Kot spał. Sielanka. I nagle przez uchylone okno do pokoju wleciała mucha i zabrzęczała na szybie od wewnątrz! Kot w momencie był "na baczność", wystartował z regału, dobiegł do okna i... stracił wątek. "Mał, mmał, łał, ŁAŁ, ŁAŁUUUU - gdzie jest to coś, przecież tu było!!!!". Żałosne łkania zmusiły personel do dźwignięcia czterech liter i pokazania kotu palcem, że TU mucha wlazła pod ręcznik, na którym siedzisz. No i się zaczęła walka Holisona z muchą, gdzie mucha od początku była na przegranej pozycji. Zabawa - sądząc po odgłosach była przednia: "mał, łał, małoo, łaaał, łałooo, łałiiiiij". Niestety wredny personel zepsuł taką fajną imprezę i skrócił cierpienia biednej musze, co zostało skwitowane potężnym kocim protestem paszczowym. Widać było, że kotek "lubi tę robotę". Bezwzględny drapieżca.

środa, 05 maja 2010

Kot jest idealnym pracownikiem biurowym. Wykazuje się wszelkimi cechami, umiejętnościami i kompetencjami potrzebnymi w pracy biurowej - jest ambitny i walczy o każdy stołek:

Kot na fotelu

Doskonale potrafi poruszać się w gąszczu bieżących i archiwalnych dokumentów:

Kotek w segregatorach

Praca to dla niego wielka przyjemność - prawie wypoczynek:

Kotek leży na biurku

By po spełnieniu swych obowiązków, zlec w poczuciu dobrze wykonanej roboty:

Kotek lezy pod biurkiem w kablach

niedziela, 02 maja 2010

Słomkę można: gryźć, napadać, udać, że to słomka napada, przesunąć łapą w jedną stronę, a potem w drugą, wcisnąć pod szafkę, próbować wykopać spod szafki, przenosić po całym mieszkaniu, zbunkrować osiem słomek tak, że inni domownicy nie potrafią znaleźć żadnej, po czym nagle zmaterializować je wszystkie w jednym miejscu, wnieść na regał i znieść z regału, uciekać przed słomką, aportować, zostawić na środku pokoju, zakopać w pościeli, objąć wszystkimi kończynami naraz i przeturlać się z nią po podłodze, itd...

Kotek obgryza słomkę

Kotek ze słomką

sobota, 01 maja 2010

"Może i troszkę urosłam i się już nie mieszczę - ale żebyście sobie
nie myśleli - z tego miejsca kontroluję WSZYSTKO i WSZYSTKICH...
...nawet jak przysypiam"

Holi na regale

czwartek, 29 kwietnia 2010

Nasza łazienka to już nie tylko miejsce rozrywek kota w postaci łapania kropel z prania, kranu, czy nawet samodzielnego odkręcania wody. Od kilku dni Holi postanowiła zaanektować umywalkę, jako miejsce poświęcone wypoczynkowi i drzemce. Aneksja odbyła się w sposób naturalny, poprzez objęcie i zasiedzenie. Na dzień dzisiejszy kota umywalkę uważa za swoją nienaruszalną własność i wszelkie próby wyciągnięcia jej z niej trakuje niezwykle osobiście, omiaukując i protestując fizycznie przed próbami pozbawienia JEJ WŁASNOŚCI. Zaczynamy również podejrzewać, że prawo właśności umywalki powoli, w sposób naturalny, zaczyna się rozszerzać na całą łazienkę, gdyż coraz częściej przy próbach zapalenia światła i wejścia, z umywalki dobiega krótkie "Łaaał" (czytaj - "Co jest? Tu się śpi!)

Holi w umywalce

wtorek, 27 kwietnia 2010

...puścić sobie wodę w wannie. Kotek domagał się kina, personel nie zareagował, to kotek obsłużył się sam. Woda zdradziecko napadła kotka, w związku z czym należało oddalić się na z góry upatrzoną pozycję. Z mokrym kuprem.

Zielony nosek i czyste oczy, to najpiękniejszy widok u naszego kotka. Holison już nie będzie nas wyzywać od świń niemytych, faszystów oraz *&#$@@! Wszystkie sztuki - łącznie z wetem - były przeszczęśliwe!

... obudzić o 3.10 domowników i domagać się wyczyszczenia kuwety, gdyż panienka jest estetka i lubi mieć CZYSTO, a tu przy wejściu, jakiś na pewno inny kot, bo jakże inaczej - zostawił COŚ, co nie dało się obejść, a Holison MUSIAŁ do kuwety i w ogóle dramat!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8